• Dekoracja okien w innych krajach - co kraj to obyczaj

domagi1.jpg

Polacy lubia zachowawcze wnętrza. Nie przepadamy za eksperymentami, chętnie zaś chwytamy sie pomysłów, które zobaczyliśmy u sąsiadów. Dobrze urządzone wnętrze to dbałość o szczegóły. Jednym z nich, wbrew pozorom bardzo istotnym, jest oprawa okien. Tekstylia mają znaczący wpływ na postrzeganie przez nas wnętrza - uzupełniają, dekorują, nadają zaciszności, ciepła, czasami koloru. A tymczasem są kraje, które kochają wręcz "nagie okna". Istotnym przykładem jest tu choćby Anglia, w której firanki wręcz nie uświadczysz. No, może z małym wyjatkiem - tam, gdzie firanka, tam z pewnością mieszka Polak. Angielskie okna są raczej puste. Niewiele w nich dekoracji, czasem wiszą grube kotary lub żaluzje. W większości okien jednak nic nie ma. W takie okna można bez problemu zajrzeć, nam takie okna na pewno nie przypadły by do gustu, bo lubimy się szczelnie zasłaniać i kochamy okienne aranżacyjne detale.

Podobnie jest w Holandii, gdzie dominuja odsłonięte duże okna, ale z dużą ilościa dekoracji. Skąd tam taki pomysł? Jedni twierdzą, że przyczyny należy doszukiwać się XIX wieku, kiedy to protestanci na dowód swej skromności i braku tajemnic odsłaniali okna. Byli zdania, że „nie mam nic do ukrycia, a Bóg i tak wszystko widzi.” W pewnym momencie doszło nawet do pewnego rodzaju paradoksu – wprowadzono podatek od firanek! Warto również zauważyć, że w Królestwie Niderlandów pogoda jest raczej deszczowa, tym samym jest bardziej ponuro, a okna bez zasłonek dostarczają więcej światła. Poza tym, sami Holendrzy uważają siebie za uczciwy naród, nie mający nic do ukrycia. Nie stanowi dla nich problemu fakt, że przechodnie mogą zobaczyć ich dobytek. To standard, więc typowi Holendrzy nawet nie zaglądają dociekliwie do okien sąsiadów. Może inaczej sprawa się ma z imigrantami, którzy są bardziej ciekawscy i zerkają w pięknie ozdobione okna Holendrów.

Okna we Francji są bardzo wysokie i wąskie. Dla nas byłyby zapewne dużym wyzwaniem, ale Francuzi potrafią się w tym świetnie odnaleźć, nie używając firanek. Amerykanie z kolei maja okna, które otwierają się do góry. Uwielbiają też okiennice. I tu firanek raczej nie ma, ale za to są bogate zasłony. I jest ich dużo, bo amerykańskie okna, to duże okna. Formą dekoracji okien są też często występujące opaski okienne, gzymsy i szprosy. W krajach skandynawskich firanki sa w złym guście, za to zasłony sa przydatne. W długie polarne noce ludzie po prostu ich nie potrzebują, a w lecie zasłony są przydatne tylko po to, by przysłonić miejsca, w których śpią.

Czy można podobne rozwiązanie, polegające na braku firan i zasłon, przenieść na rodzimy grunt? Różnice w mentalności sprawiają, że przeszczepienie na grunt polski rozwiązań zaobserwowanych w innych częściach Europy wciąż budzi zdziwienie. Mamy tendencję do wyraźnego i zauważalnego chronienia swojej prywatności – czy jest to ogrodzenie terenu, nierzadko jako pierwsze pojawiające się po zakupie działki, czy używanie firan i zasłon przy oknach. W tym ostatnim przypadku oddziałuje dodatkowo funkcja dekoracyjna. Jako że nie zanosi się też na zmianę naszej mentalności, zasłony i firany będą długo nieodłącznym elementem okien w domach i budynkach wielorodzinnych.